Poza Starlinkiem: Jakie inne konstelacje satelitów internetowych planują firmy i rządy w celu zapewnienia globalnej łączności?

Poza Starlinkiem: Jakie inne konstelacje satelitów internetowych planują firmy i rządy w celu zapewnienia globalnej łączności?

2026-07-26 0 przez Kosmiczna redakcja

Najwięksi gracze poza Starlinkiem

Kiedy mówimy o konkurencji dla Starlinka, od razu na myśl przychodzą mi te firmy, które inwestują w to potężne pieniądze. I nie mówię tu o drobnych.

Project Kuiper (Amazon)

Amazon, czyli gigant Jeffa Bezosa, ma swój ambitny Project Kuiper. To ma być konstelacja składająca się z ponad 3200 satelitów LEO. Amazon już uzyskał zgodę FCC, a pierwsze prototypowe satelity zostały wystrzelone. Planują budować własne rakiety New Glenn przez Blue Origin, co daje im niezależność, choć opóźnienia tam też są (nie pytajcie skąd wiem). Ich model biznesowy ma być nieco inny, bardziej skupiony na partnerstwach korporacyjnych i integracji z usługami chmurowymi AWS. Widziałem przypadki, gdzie firmy wolą współpracować z Amazone niż z Muskiem. To się liczy.

OneWeb

OneWeb to ciekawy przypadek. Przeszedł przez bankructwo, ale został uratowany przez konsorcjum, w tym brytyjski rząd i Bharti Global. Dziś mają już sporą część swojej konstelacji – około 600 satelitów LEO – na orbicie, co pozwala im oferować usługi w regionach polarnych i niektórych krajach. Ich strategia różni się od Starlinka, celując głównie w segment biznesowy, rządowy oraz operatorów telekomunikacyjnych, a nie bezpośrednio w konsumenta końcowego. To stabilne rozwiązanie.

Chiny i ich plany narodowe

Azja, a zwłaszcza Chiny, nie zamierza stać z boku. Państwo Środka pracuje nad własną gigantyczną konstelacją, często nazywaną Guowang, która ma liczyć nawet ponad 13 000 satelitów LEO. To potężne przedsięwzięcie, wspierane przez rząd, mające zapewnić Chinom strategiczną niezależność i globalną łączność. Chińczycy podchodzą do tego bardzo poważnie. Mają własne rakiety, własne satelity, wszystko. Koniec kropka.

Europa i inni: lokalne ambicje

Europa też nie śpi, choć jej działania są bardziej rozproszone.

Projekt IRIS² (UE)

Unia Europejska, widząc strategiczne znaczenie niezależnej łączności satelitarnej, promuje projekt IRIS² (Infrastructure for Resilience, Interconnectivity and Security by Satellite). Ma to być bezpieczna konstelacja multi-orbitalna, zapewniająca usługi dla rządów, armii i firm w Europie. To ma być konkurencja dla Muska, ale i zapewnienie suwerenności danych. Inwestują w to mocno, choć wiadomo, biurokracja.

Inne inicjatywy

Pamiętajmy też o graczach, którzy nie budują od zera, ale adaptują swoje istniejące systemy. Firmy takie jak Viasat czy Inmarsat, tradycyjnie operujące na wyższych orbitach GEO (geostacjonarnych), również rozwijają nowe technologie i strategie, by móc konkurować na rynku szerokopasmowego internetu. Może nie będą miały tysięcy satelitów LEO, ale ich doświadczenie to coś, czego nowi gracze nie mają.

Wyzwania i rzeczywistość

Budowanie i utrzymanie takiej konstelacji to w cholerę pieniędzy. To nie tylko koszty wystrzeliwania, ale też projektowanie, produkcja, obsługa naziemna i ciągła wymiana satelitów. Konkurencja o częstotliwości radiowe i miejsca na orbicie jest zacięta. No i śmieci kosmiczne. Każdy kolejny satelita to ryzyko. Moim zdaniem, nie wszyscy, którzy dziś planują, ostatecznie odniosą sukces. Rynek jest potężny, ale i bezlitosny.

Najczęstsze pytania

Czy te konstelacje zastąpią naziemny internet?

Nie, nie do końca. Konstelacje satelitów mają uzupełniać istniejącą infrastrukturę, dostarczając internet tam, gdzie naziemne kable i światłowody są nieopłacalne lub niemożliwe do położenia. To rozwiązanie dla „ostatniej mili”.

Kto będzie korzystał z tych alternatywnych usług satelitarnych?

Głównie sektor biznesowy, rządy, wojsko, operatorzy telekomunikacyjni oraz osoby i firmy działające w odległych, słabo zaludnionych regionach, gdzie tradycyjny internet jest niedostępny lub bardzo drogi.

Jakie są główne przeszkody w budowie tak dużych konstelacji?

Największe przeszkody to astronomiczne koszty inwestycyjne, skomplikowane regulacje dotyczące częstotliwości i slotów orbitalnych, wyzwania technologiczne związane z masową produkcją satelitów oraz rosnący problem śmieci kosmicznych.